Polska Planeta Opery
08.02.2010
FavBrowser.pl
Opera 10.50 pre-beta z geolokalizacją
Tempo prac na nową Operą 10.50 jest zachwycająco szybkie. Programiści robią co mogą, aby jak najszybciej wydać pierwszą wersję beta. Z wpisów na blogu Opera Desktop Team można wnioskować, że takowa wersja ukaże się już niebawem. Nowe snapshoty pojawiają się prawie codziennie, a oprócz masy poprawek jeden z ostatnich buildów wprowadza także geolokalizację. Od czasu wydania [...]06.02.2010
FavBrowser.pl
Operetta Advance - zmień Firefoxa w Operę 10
Motywów do Firefoxa jest wiele. Dużą popularnością cieszą się przede wszystkim ciemne skórki, które w rzeczywistości wydają się ciężkie i mało przejrzyste. Może warto więc pokusić się na lekki refresh i wypróbować nowy motyw Operetta Advance - jasny, lekki i minimalistyczny. “Operetka” stylizuje wygląd Firefoxa na ten znany z Opery 10, który od momentu pierwszej prezentacji [...]05.02.2010
Robert Błaut
„Zanurz się w HTML5” lub też „W głąb HTML5” Marka Pilgrima
Osoby, które kiedykolwiek parały się tworzeniem stron internetowych i słyszały o problemie dostępności na pewno znają obowiązkową pozycję każdego młodego adepta dostępności pn. „W głąb dostępności” (ang. Dive into Accessibility) Marka Pilgrima, który przedstawiając nam 5 fikcyjnych osób posiadających pewne niedoskonałości uwrażliwiał nas na pewne aspekty projektowe stron, które być może zignorowalibyśmy nie mając świadomości skali problemów, które mogą spotkać osoby – te już prawdziwe, ale mające podobne dysfunkcje – podczas korzystania z naszych stron.
Dziś Mark proponuje nam nową podróż „w głąb HTML5”. Polecam tę pozycję każdemu fanowi technologii internetowych. Dowiemy się z niej m.in. o nowym elemencie <video> podgrzewającym dziś atmosferę w sieci w kontekście problemów licencyjnych z H.264.
Książka będąca wciąż w tracie produkcji, że tak się wyrażę, czerpie pełną garścią z nowych technologii takich chociażby jak Web Fonts zdefiniowanych co prawda w CSS, ale dopiero teraz zyskującej popularność dzięki jej implementacji w czterech najpopularniejszych przeglądarkach: Mozilla Firefox, Opera, Google Chrome oraz Apple Safari.
data: 05.02.2010, 09:05, autor: Robert Błaut (noreply@blogger.com)
04.02.2010
Paweł Wimmer
CSS3 - cieniowanie tekstu
Obsługa tekstu była zawsze oczkiem w głowie zarówno twórców specyfikacji kaskadowych arkuszy stylów, jak i przeglądarek - nic dziwnego, że jedną z najszybciej zaimplementowanych zmian w trzeciej wersji CSS jest cieniowanie tekstu. Interpretują je najnowsze wersje Firefoksa, Opery i Chrome, i to bez prefiksów.
Definicja stylu jest prosta - dla przykładu:
style="text-shadow: grey gray 2px 2px 5px;"Gray to oczywiście kolor. Pierwsza wartość liczbowa odpowiada za przesunięcie tekstu w prawo, druga za przesunięcie w dół, trzecia - za dodatkowe rozmycie. Gdyby nie było trzeciej wartości, tekst miałby ostrzejsze krawędzie.
Porównanie - pierwsza wersja z rozmyciem, druga bez rozmycia.
----
W epoce baroku nastąpił niebywały rozwój nauk przyrodniczych, określany jako rewolucja naukowa.
W dziedzinie biologii William Harvey opisał działanie układu krwionośnego, a John Ray stworzył pierwszą systematykę roślin. Dzięki mikroskopowi przełomowych odkryć dokonali również Robert Hooke, Antonie van Leeuwenhoek i Marcello Malpighi. Z kolei Robert Boyle rozpoczął erę nowoczesnej chemii.
W epoce baroku nastąpił niebywały rozwój nauk przyrodniczych, określany jako rewolucja naukowa.
W dziedzinie biologii William Harvey opisał działanie układu krwionośnego, a John Ray stworzył pierwszą systematykę roślin. Dzięki mikroskopowi przełomowych odkryć dokonali również Robert Hooke, Antonie van Leeuwenhoek i Marcello Malpighi. Z kolei Robert Boyle rozpoczął erę nowoczesnej chemii.
----
Łatwo zauważyć, że wersja z rozmyciem mniej "bije po oczach", jest nieco przyjemniejsza w odbiorze i nie mamy wrażenia kłopotów ze wzrokiem.
03.02.2010
Paweł Wimmer
CSS3 - szpalty
Jedną z użytecznych technik wprowadzanych w specyfikacji kaskadowych arkuszy stylów w wersji 3 są szpalty (ang. columns ). Na razie są one interpretowane przez silniki Gecko i Webkit, a na dodatek konieczne jest użycie prefiksów -moz i -webkit , gdyż "czysta" definicja nie jest jeszcze interpretowana (Opera posługiwała się jakiś czas temu prefiksem -o, ale zrezygnowała z niego).
Oto przykład dwuszpaltowego tekstu objętego znacznikiem DIV, w którym styl został zdefiniowany następująco:
style="width:100%;
-moz-column-count: 2;
-moz-column-gap: 20px;
-moz-column-rule: solid 1px gainsboro;
-webkit-column-count: 2;
-webkit-column-gap: 20px;
-webkit-column-rule: solid 1px gainsboro;
column-count: 2;
column-gap: 20px;
column-rule: solid 1px gainsboro; "
column-count wskazuje oczywiście liczbę szpalt, natomiast column-gap określa odstęp między szpaltami, zaś column-rule - postać linii rozdzielającej szpalty. Właściwą interpretację zobaczą użytkownicy Firefoksa, Chrome i Safari. Cytowany fragment pochodzi z hasła Barok w polskiej Wikipedii.
W epoce baroku nastąpił niebywały rozwój nauk przyrodniczych, określany jako rewolucja naukowa.
W dziedzinie biologii William Harvey opisał działanie układu krwionośnego, a John Ray stworzył pierwszą systematykę roślin. Dzięki mikroskopowi przełomowych odkryć dokonali również Robert Hooke, Antonie van Leeuwenhoek i Marcello Malpighi. Z kolei Robert Boyle rozpoczął erę nowoczesnej chemii.
W czasach baroku wielki krok naprzód uczyniła astronomia. Teleskop pozwolił poznać wszechświat lepiej niż kiedykolwiek. Johannes Kepler odkrył prawa rządzące ruchem planet, a Galileusz odkrył księżyce Jowisza i zjawisko bezwładności. Obaj spopularyzowali również teorię heliocentryczną. Edmond Halley odkrył ruchy własne gwiazd oraz eliptyczne orbity komet, a gdańszczanin Jan Heweliusz przeprowadził szczegółowe obserwacje Księżyca.
Najwybitniejszym fizykiem epoki był Isaac Newton, który sformułował prawo powszechnego ciążenia i trzy fundamentalne zasady dynamiki. Gabriel Fahrenheit, podobnie jak Heweliusz pochodzący z Gdańska, znacznie wzbogacił ludzką wiedzę na temat temperatury. Z kolei Christiaan Huygens dokonał przełomu w dziedzinie optyki.
Barok przyniósł również wiele nowych wynalazków. Fahrenheit stworzył pierwszy termometr rtęciowy. Athanasius Kircher skonstruował latarnię czarnoksięską, służącą do wyświetlania na ścianie powiększonych obrazów. Christian Huygens skonstruował zegary wahadłowe dokładniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.
W dziedzinie matematyki Leibniz i Newton stworzyli niezależnie od siebie rachunek różniczkowy i całkowy, a Jakob Bernoulli - rachunek prawdopodobieństwa. W czasach baroku narodziły się także towarzystwa naukowe, znajdujące się pod opieką monarchów. Pierwszymi były: angielskie Royal Society (1662) oraz francuska Académie Royale des Sciences (1666).
Jak widać, jest to bardzo przydatna technika, która pozwoli lepiej gospodarować przestrzenią tekstu, przede wszystkim tam, gdzie jest szerokie okno.
30.01.2010
Robert Błaut
Jaka przeglądarka? - ciekawy miniserwis dla ZU oraz moje refleksje nad losem strony domowej Opery w kraju nad Wisłą
Google przygotował ciekawy serwis dostępny również w języku polskim pod adresem http://www.whatbrowser.org/pl/, który ma zadanie przede wszystkim wytłumaczyć temu naszemu pospolitemu zwykłemu użytkownikowi czym jest przeglądarka, dlaczego jest tak ważna i przede wszystkim dlaczego warto dbać o to, żeby była nowoczesna i bezpieczna.
Moją szczególną uwagę wzbudziła podstrona: http://www.whatbrowser.org/pl/browser/, na której mamy zaprezentowanych kilka najpopularniejszych przeglądarek: Opera, Google Chrome, Firefox, Safari, Internet Explorer. Wszystkie z linkami do stron domowych.
Wiecie co wzbudziło moje zdziwienie i lekkie poddenerwowanie? Wszystkie przeglądarki – z wyjątkiem jednej – mają swoje strony domowe przygotowane w naszym rodzimym języku. Tym jednym niechlubnym wyjątkiem jest Opera. Ta Opera, którą wydaje firma zatrudniająca na całym świecie ponad 300 pracowników, posiadająca w Polsce dwa biura - jedno we Wrocławiu, drugie w Warszawie. Ta Opera, która w Polsce, jest trzecią najpopularniejszą przeglądarką, którą używa ponad 10% polskich internautów.
Panowie zarządzający firmą Opera Software ASA - wstyd, po prostu wstyd...
Dobrze, że istnieje miniserwis operapl.net, który pełni w naszym kraju rolę strony domowej Opery. Choć nie wiem, czy dla zarządu firmy OS ASA jest to szczególny powód do dumy.
data: 30.01.2010, 12:47, autor: Robert Błaut (noreply@blogger.com)
27.01.2010
Telepolis.pl
Sieci społecznościowe rosną w siłę mobilnie
Sieć społecznościowa Facebook stała się najbardziej popularną mobilną siecią tego typu - wynika z raportu Mobile Web, przedstawionego przez Operę. Najbardziej dynamiczną siecią okazał się Twitter, który w ciągu ostatniego roku zwiększył liczbę mobilnych użytkowników kilkudziesięciokrotnie.26.01.2010
DobreProgramy.pl
Rozmowa z Jonem von Tetzchnerem z Opera Software
Z Jonem von Tetzchnerem, współzałożycielem Opery i do niedawna CEO tej firmy, spotkaliśmy się we wrocławskim biurze Opera Software. Rozmowa nie omijała trudnych tematów - pytaliśmy o to, dlaczego ustąpił z funkcji CEO, dlaczego Opera nie chce by Microsoft integrował Internet Explorera z Windows, dlaczego Opera idzie pod prąd i zamiast usług w chmurze proponuje odwrotną koncepcję Opera Unite, czy...25.01.2010
Mateusz Kamiński
„Ekran wyboru” przeglądarek już w marcu!
Już od 17 marcu użytkownicy systemów Windows XP, Windows Vista oraz Windows 7 będą mieli możliwość wyboru domyślnej przeglądarki internetowej podczas pierwszej próby skorzystania z Internetu po zakupie nowego systemu operacyjnego.
A dotychczasowi użytkownicy zobaczą “ekran wyboru” wyłącznie gdy ich domyślną przeglądarką jest Internet Explorer. Jest to wynik nacisków Unii Europejskiej na firmę Microsoft i obowiązywać będą przynajmniej przez 5 lat.
Wspomniany “ekran wyboru” na podstawie selekcji będzie dysponował 12 propozycjami. Najważniejszymi przeglądarkami, które będziemy mogli wybrać to:
- Internet Explorer
- Mozilla Firefox
- Opera
- Apple Safari
- Google Chrome
Kolejność będzie losowana za każdym razem. Po przewinięciu ekranu zobaczymy również: AOL, Maxthon, K-Meleon, Flock, Avant Browser, Sleipnir i SlimBrowser.
Unia Europejska ustanowiła, że lista przeglądarek będzie aktualizowana co 6 miesięcy. Microsoft będzie tego dokonywał poprzez aktualizację systemu operacyjnego Windows.
23.01.2010
Zbigniew Braniecki
Mozilla, wolność i h.264
Uwaga: poniższy tekst, to moja prywatna opinia, jako członka projektu Mozilla.
W tym tygodniu nastąpił ważny moment w historii rozwoju WWW. Youtube i Vimeo ogłosiły plany odejścia od technologii Flash na rzecz standardu HTML5.
Kawałek historii
Blisko rok temu, Mozilla ogłosiła wprowadzenie tagu <video/> i rozpoczęła promowanie go, jako alternatywy dla zamkniętych wtyczek.
Wiele osób wtedy krytykowało tę decyzję. Zwracano uwagę, że nikt inny tego nie wprowadza, że HTML5 to jeszcze nie jest standard, że Ogg/Theora, kodek, którego używamy, nie jest wystarczająco szybki oraz, że jest za późno, nikt nie zrezygnuje z zamkniętych wtyczek dla otwartego standardu. Ta krytyka nie była bezpodstawna. Wszystkie powyższe punkty były prawdziwe.
To, że dziś rozmawiamy o tym z tak odmiennego punktu widzenia pokazuje tylko jak szybko następują dziś zmiany w świecie standardów w porównaniu do, np. czasu jaki zajęło wprowadzanie standardu CSS2. To ogromny sukces całej społeczności skupionej wokół WWW i wierzę, że Mozilla miała w tym decydującą rolę.
Wracając do tematu, dziś mamy trzy ważne silniki obsługujące <video/> – Presto (Opera), Webkit (Safari, Chrome) i Gecko (Firefox, Camino, Seamonkey, Flock). Mamy rosnącą liczbę stron, które korzystają z tego standardu i rosnącą liczbę użytkowników, którzy korzystają z przeglądarki która je obsługuje. (W Polsce około 50% użytkowników Internetu).
Niestety, Chrome i Safari zdecydowały się wspierać wideo obsługując jedynie kodek o nazwie h.264, który jest zamknięty i trzeba za niego zapłacić. Mozilla uważa, że taki krok jest szkodliwy dla rozwoju Internetu i stoi w sprzeczności z Manifestem Mozilli i w efekcie nowe platformy Vimeo i Youtube nie mogą być wykorzystywane przez Firefoksa.
Wierzymy, że znajdziemy porozumienie, ale na razie sytuacja jest trudna. W tym poście postaram się wytłumaczyć, dlaczego Mozilla uznaje H.264 za zły kodek dla Internetu.
Kodeki
Kodek w dużym uproszczeniu (purystów proszę o przymknięcie oka) jest to mały program, który odpowiada za zakodowanie i odkodowanie danego formatu. Kiedy mówimy o “obrazkach” na komputerze, na myśl przychodzą takie formaty zakodowania jak JPEG, PNG, GIF. Kiedy mówimy o dźwięku, możemy mówić o MP3, OGG, WAV itp.
W przypadku obrazu również korzystamy z kodeków (przykładami mogą być DivX, XviD, MPEG, Theora itp.) i mają one duży wpływ na jakość technologii. Z punktu widzenia użytkownika odpowiadają przede wszystkim za:
- to jakiej jakości obraz widzimy (kodek kompresuje obraz, potencjalnie obniżając jego jakość)
- jak dużo procesora kosztuje wyświetlenie obrazu (co ma znaczący wpływ w dobie laptopów – przekłada się na zużycie baterii)
- jak wygląda proces zakodowania filmu przez autora (czy autor musi kupić specjalny program, aby go zakodować, czy może to zrobić w domu, za darmo)
- jak dużo miejsca zajmuje zakodowany film (co przekłada się na szybkość ściągania obrazu i zajęcie łącza)
- oraz co jest możliwe przy użyciu danej technologii (czy da się, na przykład wyświetlać strumień obrazu na żywo, czy trzeba to najpierw nagrać, potem zakodować a potem wyświetlać).
Te wszystkie aspekty są bardzo ważne dla popularności i jakości kodeku. Niestety sam standard <video/> nie determinuje jakiego kodeka należy użyć, a świat nie wybrał jednego, uniwersalnego. Każdy ma jakieś wady, zalety, firmy tworzące kodeki promują je (podobnie jak było z DVD+ i DVD-, albo BlueRay i HD-DVD). To zostawia wolne pole do popisu twórcom przeglądarek, którzy mogą sobie wybrać kodek i go wspierać. Na razie…
Te role się odwrócą, gdy wystarczająco dużo treści w Internecie zostanie zakodowana w danym kodeku. Wówczas nierealne stanie się oczekiwanie, że wszyscy przekodują swoje filmy na inny format, bo dana przeglądarka właśnie go obsługuje.
Gra
Zatem “gra” o to, co będzie uniwersalnie zaakceptowane już się rozpoczęła. A gra jest o dużą stawkę. Większość kodeków obłożona jest patentami i jest licencjonowana. Oznacza to, że istnieją komercyjne podmioty kontrolujące co jest wymagane, aby móc zakodować dany film. Dodatkowo, te podmioty kontrolują co jest wymagane, aby wyświetlić tak zakodowany film.
Taka kontrola to ogromna moc. Właściciel może zdecydować czy powoli Ci kodować filmy, czy każe kupić jego oprogramowanie, które może to zrobić. Z drugiej strony może sprzedawać licencje na kodek autorom przeglądarek i w ten sposób kontrolować kto może wyświetlać treści zakodowane przy użyciu należącego do niego kodeka.
Kontrolując zakodowywanie, może decydować kto może wrzucać filmy do Internetu. Kontrolując odkodowywanie, może decydować które przeglądarki będą obsługiwały filmy w Internecie. Jedyne czego potrzebują, to aby wszystkie treści były zakodowane przez ich technologię.
Uwaga. Taka kontrola, choć zazwyczaj jest zła dla użytkownika, bowiem ogranicza mu wybór, nie zawsze musi być tak szkodliwa. Skype korzysta z zamkniętego kodeka, ale nie jest to problem, bowiem cały protokół skype jest zamknięty (co jest większym problemem), zatem nikt nie tworzy alternatywnych aplikacji. Jednak kodek który obsługuje treści w Internecie jest ważny bowiem wpływa na to kto tworzy i kto odbiera treści w Internecie. To potężna broń w walce o to, czy Internet pozostanie wolny, otwarty i dostępny.
Ta gra się rozszerzy kiedy wreszcie włączy się w nią Microsoft, który prawdopodobnie będzie tak jak dotychczas próbował rozszerzyć definicję “otwartego” i “wolnego” na ich schemat myślenia – “wolny do kupienia i otwarty do przeczytania” (RAND).
Naturalną reakcją środowisk zainteresowanych rozwojem Internetu jako medium wolnego i otwartego, jest wykorzystanie otwartego standardu, który może być za darmo zaimplementowany przez każdy program do kodowania filmów i przeglądarki Internetowe. Dzięki temu żadna firma nie może decydować kto ma prawo, a kto nie, i nie kontroluje zasad na jakich się to odbywa co ograniczałoby innowacyjność wykorzystania.
Theora
Niestety kodowanie wideo to bardzo złożony proces algorytmiczny. Bardzo. Wiele firm włożyło bardzo dużo pieniędzy i pracy, aby stworzyć dobrej jakości kodeki, które kompresują wideo do małych rozmiarów zostawiając przy tym dobrą jakość i nie zmuszając procesora do zbyt wytężonej pracy przy odkodowywaniu.
W świecie wolnego oprogramowania i otwartych standardów, taki temat jest dość nowy. W efekcie nie ma zbyt dużego wyboru co do kodeków, którzych możemy użyć. W rzeczywistości istnieją dwie realne opcje. Theora albo Dirac. Oba mają swoje wady i zalety, oba są na dość wczesnym etapie rozwoju i obu trudno jest jeszcze konkurować pod względem jakości z zamkniętymi, ale prace trwają.
Mozilla, wprowadzając Theorę, zdecydowała się wesprzeć ten wolny i otwarty projekt, także finansując pracę autora projektu Thusnelda, który miał na celu przyspieszenie i poprawienie jakości Theory.
Dzięki temu, kodek, który został włączony do Firefoksa 3.5 jest znacznie szybszy, wydajniejszy i gwarantuje lepszej jakości obraz niż Theora wspierała rok wcześniej. To oczywiście nie koniec pracy i kolejne wersje Firefoksa będą implementowały nowe wersje kodeka.
Wraz z Wikimedia i Dailymotion, wprowadziliśmy też Theorę do Wikipedii i Dailymotion.
H.264
Google i Apple z kolei zdecydowały się wspierać H.264 głównie argumentując to lepszą jakością obrazu i powszechnym wykorzystaniem H.264 w takich technologiach jak Blue Ray. Mimo, że różnica w jakości jest cały czas zmniejszana, wszystko wskazuje na to, że te argumenty są słuszne i decyzje tych firm są właściwe.
Mozilla, a H.264 vs. Theora
Tutaj jednak dochodzimy do ważnego momentu. Obie firmy podejmują decyzje, kierując się interesem swoim i konsumentów. Ich decyzje muszą być zoptymalizowane kapitałowo i mieć właściwe przełożenie na dochody właścicieli tych firm, czyli akcjonariuszy.
Mozilla z kolei, jest zarządzana przez fundację non-profit i z tej pozycji, musi optymalizować decyzje pod realizację swoich celów statutowych, a to z kolei powoduje, że musi kierować się długofalowym zyskiem jaki użytkownicy będą mieli nie z Mozilli, a z Internetu.
To zaś powoduje, że H.264 jest kodekiem, którego nie możemy wdrożyć z wielu względów, wymienię kilka z nich (za Roc’iem).
- H.264 jest chroniony patentami, które są aktywnie egzekwowane przez MPEG-LA. Wydawanie aplikacji zawierającej ten kodek może skutkować pozwami do sądu.
- Czemu Mozilla nie zakupi licencji jak inni? Ponieważ to stałoby w sprzeczności z koncepcją wolności użytkownika do korzystania z programu tak jak chce, na dodatek tworzyłoby przewagę Mozilli Foundation nad innymi podmiotami chcącymi wydawać przeglądarkę opartą na kodzie Firefoksa, a to byłoby sprzeczne z ideami Mozilli. Nie zawsze taki ruch musi być tak szkodliwy, ale w tym przypadku, wierzymy, że byłby.
Choć jest, podobno, możliwe zakupienie licencji na H.264 tak, aby nie stało to w sprzeczności z naszymi licencjami, to granie wedle litery prawa, przy jednoczesnym łamaniu jej celów dla których używamy takich licencji jest bez sensu. - A co z wolnymi implementacjami H.264. Istnieją takie implementacje, ale MPEG-LA nadal ma pełną kontrolę nad nimi i może w każdej chwili zabronić ich używania. Trudno to nazwać wolnością.
- Ale przecież nie będzie im się chciało ścigać mało znaczących wydawców. Po pierwsze, chyba w nie powinno się zakładać tworząc projekt, że zawsze będzie się małym i nieistotnym, a po drugie opieranie się na mechaniźmie stosowanym przez takie organizacje jak RIAA o nazwie “wybiórcze przymuszanie” nie jest chyba najlepszym pomysłem.
Oczywiście są inne argumenty. Można wydawać przeglądarkę bez kodeka, ale pozwalać użytkownikowi ściągnąć go samemu. Można używać kodeka który jest już w systemie, można kombinować na wiele sposobów, ale wszystko sprowadza się do tego, że H.264 jest szkodliwy i powoduje problemy, których nie można tak po prostu obejść.
W przyszłości, wszystko wskazuje, że MPEG-LA będzie jeszcze restrykcyjniej korzystało ze swojego prawa do pobierania opłat i ograniczało w ten sposób rozwój treści wideo w Internecie. Nie jest to zgodne z naszymi celami i nie uważam, abyśmy powinni się dostosować do decyzji firm takich jak Google i Apple.
Co możemy zrobić?
Niestety niewiele. Firmy, które podjęły swoje decyzje są bardzo niezależne a kontrola Google nad Youtube i Chrome daje bardzo dużo elastyczności w decydowaniu o kolejnych krokach. (czysto teoretycznie, nic nie stoi na przeszkodzie, by Youtube wyświetlał użytkownikom Firefoksa reklamy Chrome przy próbie skorzystania z wersji HTML5)
My zaś, możemy korzystać z naszych najważniejszych aktywów. Społeczności i udziału w rynku. 30% światowego rynku, ponad 40% w Europie to są argumenty, które trudno zignorować. Wiele razy byłem pytany o nasz stosunek do udziału w rynku. Wiele razy mówiłem, że dla Mozilli udział w rynku to narzędzie gwarantujące niezależność i możliwość wpływania na największych graczy. Tym razem, przychodzi nam z tego skorzystać.
Po drugie musimy pamiętać, że wideo w sieci to nie tylko youtube. I ochrona możliwości nieograniczonego tworzenia filmów jest ważniejsza niż jeden serwis.
Po trzecie, pamiętajmy, że nadal nie wiadomo co przyniesie przyszłość. Nie możemy poddawać się wrażeniu, że ta batalia jest już zakończona. Mozilla będzie nadal wspierać i rozwijać Theorę. Będziemy nadal starali się tłumaczyć dlaczego wolne kodeki są ważne.
I będziemy uważnie obserwować i współpracować z Googlem, Operą i Applem nad znalezieniem wspólnego rozwiązania. Google zakupiło pewien czas temu firmę On2, która jest właścicielem kodeków VP6/7/8. Gdyby udało się doprowadzić do otwarcia ich źródeł, moglibyśmy znaleźć się w znacznie lepszym miejscu.
Mam nadzieję, że ten post pomaga zrozumieć złożoność zagadnienia i decyzji Mozilli. Wierzę głęboko, że w przyszłości uda się rozwiązać ten wezeł
22.01.2010
Mateusz Kamiński
Firefox 3.6
Wczoraj (21 stycznia) ukazała się następna wersja przeglądarki internetowej, która ma ponad 50% udziału w polskim rynku [1] – Firefox 3.6
Osoby, które jakimś cudem używają głównie Internet Explorera przy okazji polecam instalację Firefoksa – stabilność, bezpieczeństwo, szybkość i to za darmo.
Nowa wersja została oparta o silnik Gecko w wersji 1.9.2. W wersji Firefoksa 3.6 jest sporo nowych rozwiązań oraz poprawek w dotychczasowych, m.in.:
- ponad 70 wersji językowych
- obsługa nowego rodzaju motywów zwanych Personas, pozwalających na zmianę wyglądu Firefoksa jednym kliknięciem
- ochrona przed nieaktualnymi wtyczkami zapewnia użytkownikom bezpieczeństwo podczas przeglądania
- filmy odtwarzane natywnie przez przeglądarkę mogą być teraz wyświetlane w trybie pełnoekranowym; obsługiwane są też klatki podglądu (ang. poster frames)
- większa wydajność JavaScriptu, samej przeglądarki oraz krótszy czasy uruchamiania
- twórcy witryn mogą teraz określić, że skrypty mają się uruchamiać asynchronicznie, co pozwala przyspieszyć ładowanie stron
- ulepszona obsługa czcionek WWW dzięki nowemu formatowi WOFF
- obsługa nowych atrybutów CSS takich jak gradienty, wymiary tła i zdarzenia kursora
- obsługa nowych specyfikacji HTML5 i DOM, w tym: Drag & Drop API i File API, pozwalających na tworzenie bardziej interaktywnych stron
- zmiany w sposobie integracji zewnętrznych programów z Firefoksem w celu zapobiegania awariom przeglądarki.
Moją główną przeglądarką jest Opera, ale każdemu kto posiada Firefoksa polecam aktualizację
Więcej: Firefox 3.6 – Informacje o wydaniu
21.01.2010
Robert Błaut
Życzenie Opery spełnione… no prawie… HTML5 Video na YouTube dostępne
Tydzień temu Choose Opera rozpoczął kampanię głosowania na obsługę elementu video z HTML 5 w Youtube, a także z filmiki w formacie Theora. Dziś eksperymentalną obsługę tego elementu w wyżej wspomnianym serwisie już mamy. Tyle, że w formacie H.264. O Theorze ni hu, hu…
W sumie to i tak się cieszę, że Flash na Macbooku nie będzie mi zarzynał procesora. W tym momencie obsługiwane są dwie przeglądarki Google Chrome oraz Apple Safari. Z tym, że w Google Chrome na Maku niespecjalnie pięknie renderuje obraz :( Gorąca czekolada aktualnie nie serwuje mi żadnego smaku… :-/
Czekam z niecierpliwością na dzień, w którym adaptacja video elementu będzie na tyle duża, że będę mógł z przyjemnością pozbyć się dziurawego sera od Adobego.
data: 21.01.2010, 22:11, autor: Robert Błaut (noreply@blogger.com)
„Ekran wyboru” przeglądarek zadebiutuje w marcu br.
Po 17 marca 2010 użytkownicy systemów Windows XP, Windows Vista oraz Windows 7 otrzymają za pośrednictwem kanału Windows Update aktualizację wprowadzającą funkcjonalność tzw. „ekranu wyboru” przeglądarek. Ekran pojawi się tym użytkownikom, którzy korzystać będą z Internet Explorera jako przeglądarki domyślnej w chwili aktualizacji. Użytkownicy, którzy z kolei kupią nowy komputer z system Windows i aktywnym ekranem wyboru ujrzą podczas pierwszej próby skorzystania z sieci WWW.
Na ww. ekranie będzie prezentowanych 12 przeglądarek. Z czego pięć najbardziej popularnych na rynku:
- Internet Explorer
- Mozilla Firefox
- Opera
- Apple Safari
- Google Chrome
będzie widocznych zaraz po otwarciu ekranu w kolejności losowej.
Reszta: AOL, Maxthon, K-Meleon, Flock, Avant Browser, Sleipnir and SlimBrowser dopiero po przewinięciu ekranu.
Lista przeglądarek będzie aktualizowana raz na 6 miesięcy w zależności od zmian popularności danych przeglądarek na rynku.
Takie zasady będą obowiązywać przez minimum pięć kolejnych lat.
Więcej informacji na ten temat: Przeciwdziałanie praktykom ograniczającym konkurencję: decyzja Komisji w sprawie nowego okna wyboru przeglądarki internetowej wprowadzanego przez Microsoft – wskazówki dla użytkowników
PS. Tak na marginesie zastanawiam się nad tym jaka metodologia została przyjęta w kwestii determinacji popularności przegladarek? Hmm… Skąd do licha na tej liście znalazły się przeglądarki takie jak Sleipnir, czy SlimBrowser?
data: 21.01.2010, 09:05, autor: Robert Błaut (noreply@blogger.com)
20.01.2010
DobreProgramy.pl
Skyfire aktualizuje przeglądarkę dla Symbiana
Skyfire - mało znana, ale ciekawie prezentująca się przeglądarka mobilna dla urządzeń mobilnych doczekała się kolejnego wydania dla platformy Symbian, które na liście nowości obejmuje wszystkie ciekawe rzeczy, jakie pojawiły się w wydanej niedawno wersji 1.5 dla Windows Mobile. Po uruchomieniu Skyfire 1.5 od razu widać zmodyfikowany interfejs użytkownika, który wygląda trochę jak hybryda Opery...data: 20.01.2010, 18:38, autor: Tomek Bryja (tomekb)
Opera kupuje startupa od mobilnej reklamy
Firma Opera Software poinformowała o porozumieniu w sprawie kupna firmy AdMarvel, niewielkiego przedsiębiorstwa z San Mateo w Kalifornii, które zajmuje się technologiami reklamy mobilnej. Jak informuje TechCrunch, Opera kupiła startup za kwotę w okolicach 8 mln USD z opcją dodatkowych 15 mln USD, jeśli w ciągu dwóch lat uda się osiągnąć rygorystycznie narzucone cele finansowe. Podobnych akwizycji...FavBrowser.pl
Opera przejmuje AdMarvel
Dosłownie kilka tygodni temu dotychczasowy prezes firmy Opera Software, Jon von Tetzchner, został zastąpiony przez Larsa Boilesena. Nowy szef, jak widać nie traci czasu, o czym świadczy przejęcie spółki AdMarvel - specjalizującej się w reklamie mobilnej. Nabycie AdMarvel ma pozwolić Operze na rozszerzenie portfolio produktów i usług o precyzyjne usługi reklamowe dla mobilnych produktów [...]Robert Błaut
Flash 10.1 będzie respektował wymagania trybu prywatnego
Nadchodzące nowe wydanie Adobe Flash Playera 10.1 przyniesie oprócz sprzętowego dekodowania H.264 poprawne działanie wtyczki w trybie prywatnym.
Na dziś tryb prywatny dostępny jest w następujących mainstreamowych przeglądarkach:
- Safari 2.0+
- Google Chrome 1.0+
- Internet Explorer 8
- Mozilla Firefox 3.5+
- Opera 10.5 alfa
W tym momencie Flash 10.1 (wydanie przedprodukcyjne) obsługuje prawidłowo tryb prywatny w przeglądarkach Google Chrome, Internet Explorer oraz Mozilla Firefox.
Safari dołączy do tych przeglądarek razem z wydaniem przyszłej wersji Apple'owej aplikacji.
Co z Operą? Nie wiadomo. Jednak spodziewam się, że do czasu wydania stabilnej wersji 10.5, Flash 10.1 będzie respektował również w niej działanie trybu prywatnego.
Bogaty opis działania tej funkcji Flasha 10.1 znajdziecie w artykule: Private browsing in Flash Player 10.1
data: 20.01.2010, 09:05, autor: Robert Błaut (noreply@blogger.com)
12.01.2010
Paweł Wimmer
Kompendium CSS3 do pobrania
Webmasterom polecam dokument o nazwie Cascading Style Sheets 3 - Quick Reference Guide, opracowany przez firmę Veign - to nieduży plik PDF (5 stron, 123 KB) zawierający skondensowane, tabelaryczne ujęcie CSS3, które przyda się jako podręczna tablica do eksperymentowania.
Swoją drogą, przydałaby się jakaś stale aktualizowana polska strona z dokładnym rozrysowaniem bieżącego stanu implementacji stylów v.3 w głównych silnikach - Presto (Opera), Webkit (Chrome, Safari), Gecko (Firefox) i Trident (Internet Explorer). No chyba że o czymś nie wiem. Stawiam jednak euro przeciw orzechom, że długo jeszcze poczekamy na pełne wdrożenie.
A na stronie http://aext.net/2010/01/10-best-tutorials-to-learn-css3/ znajdziesz zestawienie zatytułowane 10 BEST TUTORIALS TO LEARN CSS3.
11.01.2010
Paweł Wimmer
Ratunek dla Ubuntu
Jeśli ktoś doświadczył fatalnego padu bootloadera w Ubuntu po jednej z niedawnych aktualizacji systemu, może się poratować podmianą pliku wubildr - podsunął mi to czytelnik w komentarzu do wpisu o OpenShot. Wystarczy pobrać i zamienić plik C:\wubildr. Dzięki temu mogłem wreszcie uruchomić Ubuntu w netbooku, gdzie system zarastał mi od paru tygodni mchem i czekał zmiłowania.
Przy okazji, zaktualizowała się rozwojowa wersja Chrome dla Ubuntu (do 4.0.288.1 unstable) i obsługuje teraz wreszcie synchronizację zakładek, dzięki czemu mam identyczny układ zakładek we wszystkich systemach. Razem z rozszerzeniami przeglądarka zyskała teraz pierwszeństwo w Ubuntu, choć dalej korzystam też z Opery i Firefoksa.
